Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty

Golden Rose po raz drugi...


...czyli o bracie lakierowego ideału z poprzedniego postu ;)

Długo nie wytrzymałam z małym odpryskiem na wskazującym palcu, więc postanowiłam wypróbować drugi z zakupionych ostatnio lakierów z serii Rich Color - mowa tutaj o odcieniu nr 05.


Odcień co prawda piękny, ale trudny. Dlaczego? A no dlatego, że jest to jeden z tych cwaniaków, co to zmieniają się pod presją "otoczenia" :)
Raz widzimy piękny beż, wręcz idealny nude, po czym zmieniamy oświetlenie, kąt patrzenia i już nie jest to "to". Wyraźnie można zauważyć fioletowe tony, co jednak nie odbiera mu uroku. Nie zaprzeczam, że jest to tak czy inaczej kolor śliczny. Bo jest.


Jednak pojawia się kolejny problem. W przeciwieństwie do poprzednika, 05 nie jest tak trwały. Już następnego dnia po malowaniu na dwóch paznokciach zauważyłam małe odpryski. Niby nic, ale szpeci. Byłam zmuszona zmyć lakier i w tej chwili maluję już paznokcie moim lakierowym ideałem z poprzedniej notki ;)





A Waszym zdaniem - który odcień ładniej się prezentuje? :)

Lakierowy ideał...


...czyli kolejne 2 powody, dla których kocham Golden Rose miłością dozgonną! :)


Całkiem przypadkiem, w czasie przeglądania Waszych blogów, natknęłam się na 2 cudowne lakiery z linii Rich Color. Początkowo bardzo spodobał mi się odcień 05, jednak kiedy zobaczyłam, jak na paznokciach prezentuje się nr 52 - przepadłam.


Są to już któreś z kolei lakiery GR w mojej "skromnej" kolekcji (o tym wkrótce). Z każdego z nich jestem BARDZO zadowolona. Na moich paznokciach, które narażone są na zniszczenia mechaniczne (klawiatura, obicia np. o biurko) oraz chemiczne (płyny do naczyń itp.) trzymią się ok. 4 dni praktycznie bez jakiegoś większego uszczerbka. Dodatkowo szeroki pędzelek sprawia, że nie musimy się namęczyć, żeby szybko i sprawnie zaaplikować lakier na paznokcie. Ode mnie jeszcze duży plus za brak smużenia!


Aktualnie na moich paznokciach gości odcień 52. Jest to PRZEPIĘKNY blady róż, bez shimmera czy perłowego połysku (za którymi nie przepadam). Na zdjęciu powyżej może wydawać się, że jest on biały, jednak jest to wina oświetlenia, a raczej jego braku (pochmurna aura zepsuła efekt). Tutaj nałożone mam 2 cienkie warstwy, jednak już jedna daje fajny efekt i dobre krycie. Paznokcie prezentują się elegancko i dziewczęco zarazem. Dodam, że cena w sklepie stacjonarnym Golden Rose to 6,90 zł. Można spotkać je jednak w niższych cenach w osiedlowych drogeriach (ok. 5 zł) :)




Kolejny w kolejce do malowania jest oczywiście 05 ;)

*w tle możecie zobaczyć moją ukochaną kropeczkową pościel z IKEI ;)




Oraz w bonusie - kolejna zdobycz z mojego fioletowo-białego uzależnienia ;)


Wianek, kula - OBI, serducho - PEPCO, półka - IKEA.